| 2008.12.04 - nie kupuj hovawarta bez rodowodu! |
|
Magda Urban, dobry duch Klubu Hovawarta ZKwP, specjalnie dla nas napisała artykuł o niebezpieczeństwach, jakie czyhają na kupujących "rasowe hovawarty bez rodowodu". Przeczytaj, przemyśl, podaj dalej. Zapraszamy do lektury a Magdzie bardzo dziękujemy za tekst! A więc rozważasz kupno hovawarta bez rodowodu? Postaram się w tym artykule przekonać Cię, że nie jest to najlepszy pomysł. Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, skąd się wzięły rasy psów? Ta wielka różnorodność rozmiarów, umaszczeń, rodzajów włosa, a także cech charakteru, która sprawia, że na świecie mamy prawie tysiąc różnych ras psów nie występuje jako spontaniczne, naturalne zjawisko. Jest ona wynikiem świadomego i celowego krzyżowania konkretnych psich osobników, co nazywa się „hodowlą psów rasowych”. Osobniki owe, zanim wydadzą potomstwo, muszą zdać wiele „egzaminów”, których wyniki zadecydują, że to właśnie te, a nie inne psy, zostaną zaakceptowane jako rodzice przyszłych pokoleń psów danej rasy. Najpierw, jeszcze jako szczenięta, psy są wstępnie oceniane przez swojego hodowcę pod kątem ich przydatności do dalszej hodowli i w zależności od tego, jak wypadną podczas tej oceny, są sprzedawane albo jako „tylko pies rodzinny” albo w ręce przyszłych wystawców i hodowców jako psiak „obiecujący”. Następnie, jako młode psy są prezentowane na wystawach, gdzie rywalizują z wieloma rówieśnikami o tytuły i lokaty. Myli się ten, kto uważa, że wystawy psów to banalne konkursy piękności. W okresie trwania swojej kariery wystawowej psy są wielokrotnie poddawane próbom charakteru, na przykład gdy sędzia i inne osoby dotykają psiaka lub zaglądają mu do pyska. Spokojne zachowanie w tłumie tysięcy psów i ludzi też wymaga wykazania się zimną krwią i dobrymi manierami. Wreszcie oceny, jakie pies zdobywa na każdej z wystaw są świadectwem jego mniej lub bardziej prawidłowej budowy, wydajnego ruchu i wrodzonej elegancji. Po pokazaniu się na trzech wystawach dany pies może uzyskać uprawnienia hodowlane Związku Kynologicznego w Polsce, czyli tytuł „reproduktor” lub „suka hodowlana”, o ile dla danej rasy nie wymaga się spełnienia dodatkowych warunków, o których mowa jest dalej. Psy należące do ras pracujących, takie jak hovawart, aby być dopuszczonymi do hodowli, bardzo często muszą zostać poddane tak zwanym testom psychicznym, w czasie których doświadczony sędzia sprawdza zachowanie psa w różnych sytuacjach – na przykład jego reakcję na strzał lub na obcego człowieka. Celem tych prób jest wykluczenie z hodowli osobników lękliwych lub agresywnych oraz sprawdzenie, czy w danym psie drzemią instynkty charakterystyczne dla danej rasy. Każdy hovawart, który ma zostać w przyszłości rodzicem, musi raz w życiu pozytywnie zaliczyć taki test. Natomiast psy członków Klubu Hovawarta bardzo często poddawane są jeszcze dodatkowym testom, takim jak Przeglądy Miotów czy Przeglądy Hodowlane, co pozwala jeszcze skuteczniej wybrać najlepsze do hodowli psy. Sprawdziliśmy już wygląd i anatomię naszego psiaka, sprawdziliśmy jego socjalizację i cechy charakteru, pozostaje jeszcze zdrowie. Związek Kynologiczny wymaga od hodowców hovawartów, by psy przeznaczone do rozrodu były prześwietlane pod kątem dysplazji biodrowej – przenoszonej genetycznie deformacji w obrębie stawu biodrowego. Innymi słowy – żaden pies ani żadna suka hovawarta nie otrzyma zgody na krycie, jeśli nie ma zdrowych bioder. Dzięki takim działaniom hovawarty są zdrową rasą jeśli chodzi o tę bardzo popularną u psów dużych ras chorobę. Wielu hodowców idzie dalej i z własnej inicjatywy bada swoje psy pod kątem innych chorób genetycznych – wad serca lub chorób oczu. Dzieje się tak dlatego, że w Klubie Hovawarta zgromadzone są osoby, które kochają tę rasę i chcą, by nadal istniała w przyszłości. Myślą o tym, by każde kolejne pokolenie hovawartów było piękniejsze, zdrowsze i lepsze psychicznie niż poprzednie. Ostatni etap selekcji odbywa się poprzez wydanie przez osoby odpowiedzialne w Klubie Hovawarta za sprawy hodowlane opinii o danym kryciu. Przewodnicząca klubowej Komisji Hodowlanej jest osobą z dużą wiedzą o rasie, która posiada dostęp do bazy danych o wszystkich liniach hovawartów w Europie. Komisja Hodowlana m.in. oblicza współczynnik inbredu dla danego krycia (czyli stopień pokrewieństwa psa i suki – powinien oczywiście być jak najniższy) i udostępnia informacje o ewentualnych wadach genetycznych, które ujawniły się w liniach obu psów. Na podstawie tych informacji właściciele psa i suki podejmują decyzję o kryciu. Mimo, że cały system wydaje się być skomplikowany, działa zaskakująco dobrze w wielu krajach na świecie i służy rozwojowi rasy. Hodowcy zrzeszeni w Klubie Hovawarta poświęcają swoim psom wiele uwagi, czasu i pieniędzy. Dlatego ich szczenięta rodzą się ze swego rodzaju „gwarancją jakości”. Nie można tego samego powiedzieć o szczeniętach wyhodowanych przez kogoś, kto sprzedaje psy „rasowe bez rodowodów”. Taka osoba, nazwijmy ją handlarzem, nie musi w swoje psy inwestować praktycznie nic, ponieważ nie zależy jej na tym, by szczenięta odpowiadały jakimkolwiek standardom. Jedyną motywacją, którą handlarz się kieruje, jest zysk lub ciekawość, jak to jest mieć szczeniaki w domu. Nic dziwnego, że stać go na to, by sprzedawać szczenięta za pół darmo. W przeciwieństwie do hodowców klubowych, którzy nieustannie poszerzają swoją wiedzę o psach i wymieniają doświadczenia, handlarz nie wie o psach nic, więc nie może służyć żadnym wsparciem w przypadku, gdy nabywca szczenięcia będzie mieć z nim jakieś problemy. Internet pełen jest smutnych historii osób, które dały się oszukać i kupiły pieska „po rodowodowych rodzicach”, a potem przeszły przez piekło wydając majątek na leczenie psa lub borykając się z jego problemami behawioralnymi. Bywa, że szczeniak kupiony jako „pies rasowy” wyrasta na mieszańca, u którego trudno domyślić się szlachetnego pochodzenia. Podobają Ci się hovawarty? Podziwiasz je za ujmującą osobowość, instynkt stróżowania i sportową sylwetkę? W takim razie, nie kupuj szczenięcia z „lewego” miotu, tylko swoimi pieniędzmi wesprzyj ludzi, którzy tak jak Ty kochają tę rasę i działają dla jej dobra. Jest Ci obojętne czy Twój psi przyjaciel będzie rasowy czy nie? Adoptuj psa ze schroniska! autor: Magda Urban Fundacja Psia Wachta
|
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|






