porady

Wystawianie hovawartów

Chcąc osiągać sukcesy na wystawach, trzeba nauczyć naszego czworonoga "pokazywać się", czyli odpowiednio zachowywać na ringu. Tak wiec pies powinien:

  1. Radośnie poruszać się po ringu, pozostając przy lewej nodze wystawcy, nie wybiegać do przodu ani nie ociągać się zostając z tyłu.
  2. Stać przez kilka minut spokojnie w wymaganej pozycji lecz z napięta uwagą.
  3. Pozwolić na to, aby osoby postronne dotykały go nawet w najbardziej czułe miejsca, np. genitalia w przypadku samców. Na dotyk nie może zareagować w żadnym razie agresywnie.
  4. Dać obejrzeć sobie wszystkie zęby. Aby pies nie miał możliwości cofnięcia się, najlepiej pokazywać zęby psa, kiedy ten siedzi.
  5. Być na ringu obojętnie nastawiony do innych psów, bez śladu agresji.

Wszystkie te elementy ćwiczymy od najmłodszych tygodni życia naszego przyszłego championa. Kiedy tylko skończymy naukę chodzenia na smyczy przy lewej nodze, uczymy następnych elementów.

PRZY SYSTEMATYCZNEJ PRACY EFEKT MUROWANY!

Wbrew pozorom hovawarty są bardzo chętne do pracy, szybko kojarzą komendy, gesty i lubią współpracę z człowiekiem. Ćwiczymy wszystko na smakołyki, ulubioną zabawkę i pochwałę.

PAMIETAJMY!!! POWTARZAJMY ĆWICZENIA CZĘSTO ALE KRÓTKO, tak aby piesek nie znudził się i nie zniechęcił do dalszej pracy.

Ad.1 Ruch hovawarta na ringu powinien być swobodnym kłusem. Pies nie może przechodzić w galop, tzn. kicać jak zając. Na początek uczymy biegać psa po okręgu, z lewej naszej strony ,odwrotnie do wskazówek zegara. Za każde prawidłowe wykonanie kółeczka dajemy mu smakołyk. Powtarzamy element kilka razy, po czym spuszczamy pupila ze smyczy czy ringówki. Rzucamy mu ulubioną zabawkę i bawimy się z nim chwaląc go ciepłym głosem. Takie początkowe ćwiczenia róbmy kilka razy w tygodniu, zawsze psa pozytywnie motywując.

Jeśli już psiak załapał tzw. bieganie po okręgu, dobierzmy teraz tempo marszu tak, aby kłus był jak najbardziej swobodny, utrzymując cały czas taki sam rytm. Ćwicząc z psem, możemy go pobudzać, np. ulubioną zabawka, głosem, starając się zachować z nim kontakt wzrokowy i słuchowy. Skupmy jego uwagę wyłącznie na sobie. Chodzi o to, aby pies pracował bez przymusu, był jak najbardziej rozluźniony, pogodny i nie okazywał niechęci, strachu itp. TO MA BYĆ ZABAWA! Te ćwiczenia nauczą czworonoga prezentacji w ruchu na ringu.

Dodam jeszcze ciekawe ćwiczenie. Potrzebne są do tego postronne osoby. Biegamy z naszym hovem po okręgu, a w tym czasie nasi znajomi tupią, klaszczą, cmokają, gadają itd. Wydaje się to śmieszne prawda? Ale świetnie przyzwyczaja psa do prawdziwych warunków wystawowych, a sami wiecie, że rożnie bywa na tych pokazach piękności. Nasza rola polega na tym, jak już pisałam, aby skupić uwagę psa na sobie i choćby stało kilkadziesiąt osób wokół ringu (a tak może się zdarzyć), to pies patrzy tylko na nas i to MY jesteśmy jedynym obiektem jego zainteresowania. Wiem, że brzmi to banalnie, ale jest to absolutnie wykonalne dzięki naszej pracy i systematyczności. Z tak przygotowanym psem prezentacja na ringu przebiega bezstresowo, zarówno dla nas jak i naszego czworonoga.

Ad. 2 Kolejna umiejętność - utrzymanie przez psa pozycji wystawowej. Jest ona potrzebna nie tylko do prezentacji psa, ale także do opisu tegoż przez sędziego. W wypadku lekkiego spadku terenu staramy się ustawić tak psa, aby tylnymi nogami stał niżej niż przednimi i eksponujemy jego pożądane walory: wyraźny kłąb, prostą linię grzbietu, ustawienie kończyn itp. Możemy to robić na komendę "stój" lub "postawa". Szczenię ustawiamy w danej pozycji na dość krótko, czas stania wydłużamy jednak wraz z dorastaniem pieska. W danej chwili, jeżeli posłusznie stoi, możemy podrapać go za uchem, mówiąc do niego ciepłym i spokojnym głosem (intonacja naszego głosu jest bardzo ważna).

PAMIETAJMY! aby nigdy nie zmuszać hovcia do danego ćwiczenia.

Następną komendą jest "stój - zostań". Odchodzimy od psa najpierw na niewielką odległość, powoli ją zwiększając. Ten element przyda nam się choćby do zrobienia ładnej fotki, kiedy to psiak stoi bez "pomocy".

W zasadzie po opanowaniu ww. ćwiczeń bardzo łatwo jest połączyć punkt 1 i 2, tzn. biegamy po okręgu i zatrzymujemy się. Pies z reguły samoistnie ustawi się. My możemy jednak zawsze skorygować jego postawę w ciągu kilku sekund. Ważne jest, aby przednie łapy psa były prostopadłe do podłoża, jeśli nie - poprawmy to lewa ręką, prawą trzymając ringówkę lub smycz. Tylne łapy lekko odstawiamy do tyłu, pokazując tym samym ich kątowanie. Kolejnym etapem jest podniesienie głowy hova lekko do góry. Przy tym ćwiczeniu często pomocna nam będzie druga osoba, która stoi w pewnej odległości i koryguje nas. Aby piesek był bardziej zainteresowany i wyprężony, możemy np. pokazać mu smakołyk (ale tylko w trakcie treningu). Na wystawie zastąpmy to gestem ręki lub komendą.

Ad. 3 Spokojne stanie podczas oględzin to jeden z prostszych elementów całej sztuki wystawiania. Jest potrzebny nie tylko na wystawach, ale także w życiu codziennym, np. u weterynarza. Od najmłodszego wieku pozwólmy, niech obcy ludzie dotykają naszego psa, głaszczą, kładą rękę na kłąb, a w przypadku samców dotykają jąderek.Za każde prawidłowe zachowanie dajemy nagrodę.

Ad. 4 Podobnie postępujemy przy oglądaniu zgryzu. Pokazujemy go przy zamkniętej kufie (uwaga, aby pies nie przygryzł sobie fafli).Unosimy górna i dolna wargę tak, by sędzia mógł dokładnie obejrzeć, a nawet policzyć zęby. Prosząc osoby postronne o zaglądanie pieskowi do pyska, przyzwyczaimy go do takich zachowań tak, że na ringu sędzia bez problemu go dotknie i sam sprawdzi zęby. A przecież często na wystawach bywa tak, że to sędzia sam sprawdza uzębienie. Więc warto poćwiczyć!

Ad. 5 Bardzo istotne jest, aby nasz psi przyjaciel nie sprawiał nam problemów w miejscach publicznych (jestem przeciwniczką zamykania psa na wystawie w klatce i przykrywania jej np. szmatą. Kojarzy mi się to z zamknięciem przed walka jakiegoś agresywnego pitbulla). Zabierajmy naszego czworonoga od małego na spacery w miejsca zaludnione, hałaśliwe, pozwólmy mu także biegać z innymi psami, starając się jednak dobierać kompanów do zabawy mniej więcej w tym samym wieku. Obycie ze wszelkimi dźwiękami, hałasem, ludźmi, psami jest bardzo istotne w prawidłowym rozwoju psa. Im młodszy nasz hovek, tym lepiej wszystko przyswaja.


Wymienione ćwiczenia opisałam dość krótko, bo każdy piesek jest inny, my również. Lecz uważam, że są to podstawowe wskazówki, których jeśli będziemy się trzymać, to żadna wystawa nie będzie ani dla nas, ani dla naszego psa powodem do stresu i zdenerwowania. Nasz nastrój bardzo udziela się czworonogom i trzeba o tym również pamiętać.

Psa wystawiamy na tzw. ringówce, która kolorem powinna być zbliżona do maści psa. Ponieważ hovawart jest psem dużym i silnym, ringówka zdaje egzamin tylko wtedy, kiedy nasz pies jest bardzo posłuszny. W RINGÓWCE NIE UDA NAM SIĘ ZAPANOWAĆ NAD NIESFORNYM PSEM. Wystawmy więc pieska na łańcuszku zaciskowym i niezbyt długiej, delikatnej smyczy, również w kolorze sierści naszego psa. W żadnym razie nie zakładajmy kolczatki. Będziemy się czuć na pewno bardziej komfortowo, jeśli będziemy całkowicie panować nad naszym czworonogiem.

Pies na wystawie powinien być czysty, miły w dotyku i dobrze wyczesany. Nie kąpmy hovawarta zbyt często, szczególnie jeśli wystawiamy go np. średnio co 2-3 tygodnie. Kąpiemy kilka dni przed wystawą (nie dzień przed). Sierść musi mieć czas na natłuszczenie się, bo inaczej będzie się po prostu źle układać. Do kąpieli używamy dobrych szamponów dla psów długowłosych. Czeszemy psa dopiero wtedy, kiedy włos jest lekko wilgotny. Wyczesujemy go również bezpośrednio przed wejściem na ring i sprawdzamy, czy nie ma żadnego kołtuna (szczególnie za uszami). Hovawart nie wymaga pracochłonnej pielęgnacji, więc zawsze niech będzie czysty, wyczesany i lśniący!

Chcę jeszcze dodać kilka słów o "zgraniu" przewodnika z psem. Mam tu na myśli nasz wygląd na ringu. Niech to będzie zawsze schludny strój, kontrastujący z umaszczeniem psa. Lepiej wtedy widać sylwetkę zwierzaka. Np. nie pokazujmy czarnego hovcia w ciemnym ubraniu! Na pewno zaprezentujemy się jako wielka ciemna plama. Uszanujmy też sędziego i całą imprezę, jaką jest wystawa. Jeżdżąc po 8 krajach europejskich wiele zaobserwowałam i proszę mi wierzyć, że warto zadbać nie tylko o psa (to powinno być oczywiste) ale i o siebie.

Wspomnę też o sportowym zachowaniu na całej wystawie, czyli zachowaniu wg zasady fair play. Na ringu nie dyskutujmy z sędzia, nie wymieniajmy na "wejście" tytułów naszego championa, nie rozmawiajmy z kolegą stojącym obok. Wykonujmy polecenia sędziego i nawet jeśli werdykt nam się nie podoba, to nie demonstrujmy tego w żaden sposób. Zawsze mamy prawo podejść do sędziego po ocenie, aby wyjaśnił nam, czym się kierował, w ten a nie inny sposób oceniając naszego psa. Myślę , że właśnie w takiej chwili sprawdza się nasza kultura osobista, co nie pozostaje bez wpływu na odbiór nas i naszego psa na ringu i poza nim.

Na koniec dobra rada. Warto popatrzeć jak wystawiają psy zawodowi handlerzy i wysnuć konstruktywne wnioski. Jeśli my sami od malucha choć trochę będziemy pracować z naszym hovkiem, to na pewno nie powstydzimy się w przyszłości ani za siebie ani za naszego przyjaciela.

opracowała: Marzanna Idźkowska

LOGOWANIE DO FORUM:
login:
hasło:
  zapamiętaj